Google+ Followers

sobota, 16 listopada 2013

Muffinki.

Od jakiegoś czasu siedzi we mnie LEŃ. Na nic nie mam ochoty, ciężko mi się do zrobienia czegokolwiek zmobilizować.  Coś okropnego. No ale dziś pognałam lenia w diabły i zabrałam się za pieczenie muffinek.









W mieszkaniu unosi się cudowny zapach. 
Po wyjęciu muffinek z piekarnika okazało się,że CHYBA wyszedł zakalec. Opadły. Wszystko zrobiłam według przepisu więc nie mam pojęcia co poszło nie tak.






Na szczęście Majci smakowały. Ona zawsze wie jak poprawić mój nastrój.

Macie sprawdzone przepisy na muffinki???

Pozdrawiam.









8 komentarzy:

  1. O mnóstwo mam sprawdzonych przepisów ;-) Wiesz co, może za długo, za mocno i za dokładnie wymieszałaś składniki? Na muffinki wszystkie składniki mieszamy tylko do połączenia, muszą być grudki ;-) Muffinki nie lubią też termoobiegu - przeważnie dlatego opadają. No i składniki na nie muszą być w temperaturze pokojowej...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. e tam gadasz zakalec.
    nie przyznawaj się.
    grunt, że mai smakowały :)
    kiedyś robiłam z princessą kokosową, a drugie z bounty. pycha i wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyśka ma rację;) Ale kochana wyglądają smakowicie i najważniejsze, ze córci smakowały;) Buziaczki kochana

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh , my zawsze robimy mufiinki z paczki :)
    Ale ten przepis jest fajny i wydaję mi się że chyba skuszę się na zrobienie babeczek :)

    Przy okazji zapraszam na mała rozdawajkę :)
    http://mamalolipoli.blogspot.com/2013/11/rozdawajka-zapraszam-do-zabawy.html

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję za komętarzyk i za odwiedziny ;)
    Bardzo fajny blog
    Obserwujemy?
    Pozdrawiam
    Buziaczki dla Was

    OdpowiedzUsuń