Google+ Followers

wtorek, 21 stycznia 2014

Moje dylematy.


Przyszedł nowy rok a wraz z nim strach, obawa i nerwy.
Ten 2014 będzie rokiem radykalnych zmian w naszym (moim i Majciowym) życiu.
W sierpniu wracam do pracy a we wrześniu Maja idzie do przedszkola. Czas "laby" skończy się raz na zawsze.

Jestem pełna obaw jak pogodzę pracę na dwie zmiany z wychowywaniem przedszkolaka.
Z tego wszystkiego śpię tylko 5 godz na dobę a w oczach mam znaki zapytania. W głowie siedzą mi pytania na które nie mam jeszcze odpowiedzi.
- kto będzie prowadzał Maję do przedszkola jak ja będę miała na rano do pracy,
- kto ją odbierze gdy ja będę miała popołudniówkę,
- kto będzie z nią spędzał weekendy gdy ja będę w pracy itd....?????
NIE MAM BLADEGO POJĘCIA.

Nie mamy babci która by siedziała w domu na emeryturze / rencie, dziadków nie posiadamy w ogóle :(  jedyną opcją jaka przychodzi mi do głowy jest niania, no ale na tą opcje poszłaby cała moja wypłata. Poza tym nie po to człowiek ma dzieci by obca kobieta nam je wychowywała.
Nawet przemknął mi przez myśl pomysł rzucenia pracy, no ale to też nie jest wyjście z sytuacji.

Do sierpnia jeszcze troszkę zostało może coś wymyślę, może samo się wszystko ułoży.
A jak wy godzicie macierzyństwo z pracą ?





6 komentarzy:

  1. Kochana, wyobrażam sobie co czujesz choć mamą nie jestem... Myślę, że wszystko się ułoży. Na pewno pogodzisz wszystkie obowiązki z opieką nad córcią:):):) Ściskam kochana

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja chrzestna ma bardzo podobnie i jej rozwiązaniem stała się niania - 55 letnia kobieta która zajmuje się 2 dzieci (mojej cioci i kogoś ejszcze) w swoim i gotuje im obiadki. Płaci za to 700 zł miesięcznie, ale to jest małe miasto. Warto popytać znajomych czy ich mamy (a może i tatusiowie) nie byliby chętni do opieki nad Mają? Pytaj już za wczasu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zdecydowanie jestem ZA przedszkolem, absolutnie nie zatrudnię nigdy opiekunki. Never. W przedszkolu, pośród dzieci dziecko inaczej się rozwija, poza tym mają tam mnóstwo zabaw, uczą się różnych ciekawych, nowych rzeczy (wiersze, kolędy, piosenki, robią przedstawienia), zawiązują się tam pierwsze większe przyjaźnie... no całe mnóstwo pozytywów. Julka odkąd poszła do pkola sporo się nauczyła - jest np. duuużo bardziej samodzielna. Poza tym bardzo lubi chodzić do pkola, jak choruje i jest w domu to pyta kiedy wróci do szkoły :-) Także w cale nie jest tak z tym źle, spokojnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa i dodam, że ja nie pracuję :-)

      Usuń
    2. Pyśka ja chyba nie mam innego wyjścia jak zatrudnić Nianie. jestem "samotną" matką a moja praca jest dwu zmianowa (6-14, 14-22). Ja również jestem ZA przedszkolem wiem że tam Maja wielu rzeczy się nauczy :)

      Usuń
    3. To zupełnie inaczej stawia sprawę... Faktycznie dylemat, ja też bym taki miała. :-(

      Usuń